czwartek, 28 listopada 2013

Moja ulubiona baśń.

Dziewczynka z zapałkami jest to baśń napisana w 1845 r przez Hansa Christiana Andersena.
Towarzyszy mi ona od najmłodszych lat.Często w różnych wersjach czytała mi ją mama.
Jest to piękne, chociaż smutne opowiadanie.Przedstawia ono małą, biedną dziewczynkę, która głodna, bosa i lekko ubrana w zimną, śnieżną sylwestrową noc sprzedaje zapałki na ulicy, żeby zarobić pieniądze, bez których nie może wrócić do domu, bo zbiłby ją tata. Niestety nikt z zabieganych przechodniów jej nie zauważa. Zmarznięta i zmęczona przysiada pod murem, aby ogrzać się płomieniem z zapałki. Gdy ją zapala widzi nagle ciepły piec przy, którym może się rozgrzać, lecz nagle zapałka gaśnie, a z nią i ciepły piec. Zapala więc drugą i widzi pięknie zastawiony stół świąteczny z przepyszną gęsią pośrodku, jednak i on znika wraz z gasnącym płomieniem.Zapala trzecią zapałkę i ukazuje jej się olbrzymia śliczna choinka, która również znika ze zgaśnięciem zapałki. Dziewczynka zapala jeszcze jedną zapałkę i widzi ukochaną babcię, która już nie żyje.Babcia była jedyną osobą, która ją kochała i, której nie była obojętna. Chcąc zostać z babcią na dłużej, dziewczynka zapala wszystkie zapałki naraz. Robi jej się nagle ciepło i przyjemnie. Babcia ją przytula i unoszą się razem wysoko do nieba. Dziewczynka w tym momencie umiera, a rano przechodnie znajdują jej zmarznięte ciało.
Baśń ta mnie wzrusza,bo opowiada właściwie o takiej dziewczynce, jak ja. Tylko,że ja mam kochających rodziców, ciepły i piękny dom, mogę chodzić do szkoły.Mam właściwie wszystko to czego ona nie miała.
Niestety dużo dzisiaj na  świecie jest takich "Dziewczynek z zapałkami", których los nie powinien być nam (przede wszystkim dorosłym) obojętny.
Uważam, że każdy powinien przeczytać tą piękną aczkolwiek bardzo smutną baśń. Można obejrzeć również jeden z wielu filmów, które się ukazały.

1 komentarz: