W lipcu 2014 roku, przebywałam na wakacjach w Turcji. W środę, 23 lipca punktualnie o 9.30 cała nasza czwórka, czyli ja, mój brat i rodzice czekaliśmy w recepcji hotelu na autokar, który miał nas zabrać na wycieczkę do delfinarium.Kiedy zegar wybił godzinę 10.00 pojawił się w końcu rezydent i zaprosił nas do autokaru, którym odjechaliśmy na "Rajską Wyspę".Gdy dotarliśmy na miejsce oczom mym ukazał się piękny widok.Wyspa wyglądała bajkowo.Tworzyły ja setki palm i dziesiątki basenów z morską wodą.Nie minęło pięć minut, jak zanurkowałam w jednym z nich i podziwiałam zatopione w nim miasto z pięknymi kolorowymi rybkami.
O godz 11.30 zasiadłam z moją rodzinką na ławce w amfiteatrze i oglądałam pokaz fok, lwów morskich i delfinów.Następnym punktem programu był basen, w którym pływały płaszczki i rekiny.Oczywiście musiałam skorzystać z okazji i popływać razem z nimi. Zamknięto mnie w metalowej klatce, którą powoli spuszczano do wody, w której pływały wspomniane wyżej ryby.Niesamowite wrażenie spotkać się tak, oko w oko z rekinem.Gdy skończyłam pływać i wydostałam się na powierzchnię byłam bardzo głodna, wiec poszliśmy wszyscy na obiad.Przy obiedzie mama z tatą powiedzieli, że mają dla mnie i mojego brata niespodziankę. Zaprowadzili nas z powrotem do delfinarium, w którym czekał na nas pewien miły pan. Był to treser delfinów.Podał nam kapoki, które szybko założyliśmy, a potem kazał nam wejść do basenu, w którym czekał na nas delfin o i mieniu Maja. Stanęłam na granicy basenu między płytką, a głęboką wodą i wtedy podpłynęła do mnie na grzbiecie Maja, a ja złapałam ją za płetwy i tak popłynęłyśmy razem dookoła basenu.Następnie delfin wrócił do tresera, a ja podpłynęłam na środek basenu i wtedy Maja podpłynęła do mnie i pocałowała mnie w policzek czekając, aż ja pocałuje ją prosto w pyszczek.Dopiero gdy ją pocałowałam szybko odpłynęła po nagrodę - rybkę do swojego opiekuna. Następnie razem z moim bratem wpłynęliśmy na środek basenu, a delfinek pływał dookoła nas i mogliśmy go głaskać i tańczyć z nim łapiąc go za płetwy.Na koniec Maja urządziła nam mały pokaz skoków, a my biliśmy jej brawo i tak się pożegnaliśmy.
Następnie udaliśmy się do autokaru, który odwiózł nas do hotelu.To była wspaniała wycieczka,pełna niesamowitych wrażeń i emocji.Nie zapomnę tego dnia do końca życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz