Mit
Miliony lat temu we wszechświecie panował chaos. Pewnego razu pojawiły się w nim kule świetliste, które krążąc blisko siebie, zaczęły się nagle wzajemnie przyciągać i stworzyły jedną wielka masę, która po chwili zaczęła mocno drgać, po czym nastąpił ogromny wybuch i rozprysła się na miliony małych kawałeczków. Jeden z nich wbił się w ciemną bryłę krążącą bez celu w przestrzeni kosmicznej. W kawałku tym znajdowała się mała kapsułka, z której wyszła istota przypominająca człowieka. Był to bóg Aldinor. Aldinor postanowił zamieszkać w miejscu, w którym się znalazł. Na początku musiał nadać kształt i kolor planecie. Postanowił, że będzie to złota kula. Patrząc z góry na swoje dzieło stwierdził, że trzeba je trochę rozgrzać i rozjaśnić. Będąc bogiem słońca nie miał z tym najmniejszego problemu. Wystarczyło tylko, że głośno się roześmiał, a z jego ust wyfrunęło mnóstwo małych, złotych iskierek, które szybko otuliły nową planetę i mocno ją rozgrzały. Bóg Aldinor czuł się jednak samotny. Pomyślał więc, że przydałoby mu się, jakieś towarzystwo. Nagle usłyszał, tuż za swoimi plecami, wielki szum. Gdy się odwrócił zobaczył piękny wodospad, z którego wyłoniła się postać kobiety o przepięknej urodzie. Była to Xorina, bogini mórz i oceanów. Aldinor zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Oczywiście z wzajemnością. Ich uczucie było magiczne. Sprawiało, że miejsca, które razem odwiedzali i rzeczy, których dotykali zmieniały się w piękne rośliny, cudowne zwierzęta i ptaki. Po pewnym czasie ma świat przyszła ich córka, którą ochrzcili imieniem- Xoranna, a planetę, którą stworzyli nazwali Xorax.
Jestem taka szczęśliwa i podekscytowana. Wyjeżdżam jutro na zawody pływackie "Italy Grande Priscina" we Włoszech. Pływam chyba od urodzenia. Tak bardzo kocham wodę. Prawie każdej nocy śnią mi się ogromne i prześliczne baseny, na których odbywają się zawody w pływaniu, a ja jestem zawsze w czołówce. Publiczność skanduje moje imię: " Xoranna, Xoranna". Wtedy się budzę. Od pewnego czasu zastanawiam się, dlaczego mam takie oryginalne imię. Nikt w okolicy takiego nie ma, ani nawet chociaż troszkę podobnego. Pytałam o to rodziców. Mama stwierdziła, że kiedyś przebywając we Włoszech miała sen, w którym widziała prześliczną syrenę o imieniu Xoranna. Imię to tak jej zapadło w pamięci, że postanowiła mnie nim obdarować. Nie byłam tym wyjaśnieniem usatysfakcjonowana do końca, więc szperałam w internecie i natknęłam się na informacje, z których wynikało, że kiedyś istniała planeta Xorax, lecz nadal nie wiem, czy ma to związek z moim imieniem. Jutro wyjeżdżam do Włoch. Może tam będę miała proroczy sen, który da odpowiedź na moje pytanie? Tak, jak przypuszczałam na zawodach było super. Jednak spragniona byłam morskiej wody, więc wybrałam się na plażę. Wracając zauważyłam stary zniszczony skansen , pięknie oświetlony promieniami zachodzącego słońca. Postanowiłam go zwiedzić. Będąc w środku, nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam. Były tam stare szkice przedstawiające planetę Xorax i informacje o istotach, które ją stworzyły. Okazało się, że założycielami planety był bóg słońca Aldinor i jego żona Xorina, bogini wody. Mieli oni córkę o imieniu Xoranna. Wynikało z tego, że byłam jej prapraprapra....wnuczką, a po jej matce odziedziczyłam zamiłowanie do wody i pływania. Następnego dnia, przed powrotem do domu, jeszcze raz chciałam odwiedzić skansen, ale nie było po nim śladu. Nad miejscem, w którym stał wczoraj unosił się tylko piękny, złocisty pył. Poczułam, że wszystko to, czego się dowiedziałam, było przeznaczone tylko dla moich wiadomości. Z pewnością i tak nikt, by mi nie uwierzył.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz