wtorek, 10 listopada 2015

Milady i Rochefort.

  Pewnego chłodnego, deszczowego i ponurego popołudnia spotkały się dwie osoby. Byli to: Milady i hrabia de Rochefort. Miejscem ich spotkania, był równie niemiły, jak pogoda, przytłaczający wyglądem gęsty las, który mieścił się na obrzeżach najpodlejszej dzielnicy miasta, którą zwykli i prawi ludzie omijali szerokim łukiem. Rochefort był posłannikiem kardynała Richelieu i musiał mieć pewność, że przy rozmowie z Milady nie będzie żadnych świadków, gdyż wyjście na jaw planowanego spisku wpłynęło by negatywnie na wizerunek kardynała. Niecierpiąca zwłoki sprawa dotyczyła pozbawienia brylantowych spinek Anny Austriaczki - żony króla Ludwika XIII.

- Słuchaj mam do ciebie bardzo ważną sprawę - wyszeptał Rochefort.
- Jestem gotowa na każdą misję, jaką mi powierzysz! - odpowiedziała odważnie Milady.
- Dotyczy ona brylantowych spinek królowej... - ciągnął Rochefort.
- Co mam robić, panie? - spytała usłużnie kobieta.
- Musisz cicho i nie rzucając się nikomu w oczy odebrać  spinki Annie Austriaczce na uroczystym balu - powiedział bez zawahania Rochefort.
- No dobrze, ale jak?! - wykrzyczała ze złością Milady.
Rochefort zignorował zachowanie swojego szpiega...
-Tak, jak zwykle, czyli ubierasz się pięknie ale skromnie i grasz tak, jak grałaś zawsze do tej pory -wytłumaczył hrabia.
- A gdy już je zdobędziemy, to co z nimi zrobimy? - spytała z niepokojem Milady.
- Znam takie miejsce nad rzeką. Wrzucimy spinki razem z ciężkimi kamieniami do metalowej skrzyni i zatopimy ją w wodzie - odpowiedział konspiracyjnie Rochefort
- Czy muszę zwracać na coś szczególną uwagę? - zapytała.
- Owszem, musisz to zrobić szybko, sprawnie i najlepiej niezauważalnie - odpowiedział Rochefort
- Mam wrażenie, że ktoś za nami stoi i nas podsłuchuje? - wyszeptała z przestrachem Milady.
- Rozejdźmy się, bo jeśli faktycznie ktoś tu jest, to dowie się za dużo, a to jest nam zupełnie niepotrzebne - rzucił niecierpliwie hrabia.

   Gdy Milady i hrabia zorientowali się, że  ktoś ich podsłuchuje czym prędzej zakończyli rozmowę. Rozstając się, Rochefort dyskretnie podał kobiecie list od Richelieu. W liście tym, jak się domyślał opisany był przez kardynała dokładny przebieg tajnej misji. Misji tak ważnej, że wybrał do niej najbardziej przebiegłą istotę na świecie, jaką znał - czyli Milady. Nie zastanawiając się nad tym dłużej ulotnij się z miejsca spotkania jak kamfora. 

1 komentarz: