- Słuchaj mam do ciebie bardzo ważną sprawę - wyszeptał Rochefort.
- Jestem gotowa na każdą misję, jaką mi powierzysz! - odpowiedziała odważnie Milady.
- Dotyczy ona brylantowych spinek królowej... - ciągnął Rochefort.
- Co mam robić, panie? - spytała usłużnie kobieta.
- Musisz cicho i nie rzucając się nikomu w oczy odebrać spinki Annie Austriaczce na uroczystym balu - powiedział bez zawahania Rochefort.
- No dobrze, ale jak?! - wykrzyczała ze złością Milady.
Rochefort zignorował zachowanie swojego szpiega...
-Tak, jak zwykle, czyli ubierasz się pięknie ale skromnie i grasz tak, jak grałaś zawsze do tej pory -wytłumaczył hrabia.
- A gdy już je zdobędziemy, to co z nimi zrobimy? - spytała z niepokojem Milady.
- Znam takie miejsce nad rzeką. Wrzucimy spinki razem z ciężkimi kamieniami do metalowej skrzyni i zatopimy ją w wodzie - odpowiedział konspiracyjnie Rochefort
- Czy muszę zwracać na coś szczególną uwagę? - zapytała.
- Owszem, musisz to zrobić szybko, sprawnie i najlepiej niezauważalnie - odpowiedział Rochefort
- Mam wrażenie, że ktoś za nami stoi i nas podsłuchuje? - wyszeptała z przestrachem Milady.
- Rozejdźmy się, bo jeśli faktycznie ktoś tu jest, to dowie się za dużo, a to jest nam zupełnie niepotrzebne - rzucił niecierpliwie hrabia.
Gdy Milady i hrabia zorientowali się, że ktoś ich podsłuchuje czym prędzej zakończyli rozmowę. Rozstając się, Rochefort dyskretnie podał kobiecie list od Richelieu. W liście tym, jak się domyślał opisany był przez kardynała dokładny przebieg tajnej misji. Misji tak ważnej, że wybrał do niej najbardziej przebiegłą istotę na świecie, jaką znał - czyli Milady. Nie zastanawiając się nad tym dłużej ulotnij się z miejsca spotkania jak kamfora.

Prawie wszystko super poza interpunkcją...
OdpowiedzUsuń